Dramat na niebieskim szlaku. Turyści ruszyli z pomocą i do końca walczyli o życie 50-latka

2026-05-12 10:47

Dramatyczna walka o życie rozegrała się na jednym z karkonoskich szlaków. Mimo natychmiastowej pomocy udzielonej przez turystów oraz akcji służb ratunkowych, życia 50-letniego mężczyzny nie udało się uratować.

Dramatyczna walka o życie na niebieskim szlaku

Ostatnie dni były wyjątkowo pracowite dla ratowników GOPR pełniących służbę w rejonie Karkonoszy i Gór Izerskich. Służby regularnie odbierały wezwania do osób potrzebujących pomocy po kontuzjach, z problemami zdrowotnymi, a nawet uczestniczyły w poszukiwaniach zaginionego turysty. Do najpoważniejszego i niestety najsmutniejszego zdarzenia doszło na niebieskiej trasie wiodącej ku Przełęczy Karkonoskiej.

Tragiczny incydent miał miejsce w sobotnie wczesne popołudnie, krótko po 12:00. Do ratowników dotarła informacja o 50-letnim mężczyźnie, u którego doszło do nagłego zatrzymania krążenia.

"Pomimo natychmiastowego zadysponowania zespołów GOPR, Pogotowie Ratunkowe w Jeleniej Górze oraz śmigłowca Lotnicze Pogotowie Ratunkowe (Ratownik 13), niestety, walka o życie turysty nie powiodła się"

- przekazali ratownicy z Karkonoskiej Grupy GOPR.

Bohaterowie na szlaku. Turyści ruszyli na ratunek

Jak zaznaczają goprowcy, kluczową rolę w tej krytycznej sytuacji odegrała postawa świadków. Znajomy 50-latka błyskawicznie zorientował się w powadze sytuacji i przystąpił do reanimacji. Niedługo potem dołączyli do niego inni turyści, wspólnie prowadząc akcję reanimacyjną aż do momentu dotarcia służb ratunkowych. Ratownicy górscy pochwalili ich zaangażowanie, zwracając uwagę na ogromne znaczenie łańcucha przeżycia.

"Chcielibyśmy w tym miejscu podkreślić kluczowe znaczenie łańcucha przeżycia, który w tym przypadku zadziałał wzorowo dzięki błyskawicznej reakcji znajomego poszkodowanego. Jego natychmiastowe rozpoznanie nagłego zatrzymania krążenia (NZK) pozwoliło na bezzwłoczne podjęcie ratunku. Składamy ogromne podziękowania grupie turystów, którzy przez kilkanaście minut, aż do naszego przybycia, prowadzili wzorową resuscytację krążeniowo-oddechową. To zdarzenie pokazuje, że w sytuacjach krytycznych pierwsze ogniwo - czyli Wy, ludzie na szlaku - ma fundamentalny wpływ na szansę uratowania życia"

- podkreślają ratownicy.

Sobotni dramat był jednym z wielu wezwań, z jakimi musieli zmierzyć się goprowcy w trakcie minionego, niezwykle obciążającego weekendu. Z relacji GOPR wynika, że zespoły ratownicze operujące na terenie Kotliny Jeleniogórskiej były w nieustannym pogotowiu.

"Miniony weekend w Kotlinie Jeleniogórskiej upłynął pod znakiem bardzo intensywnej pracy naszych zespołów ratowniczych. Ratownicy interweniowali przy serii zdarzeń o zróżnicowanym charakterze. Pomocy udzielaliśmy m.in. w rejonie Kotła Łomniczki, gdzie ewakuacja kobiety z urazem nogi wymagała transportu w noszach Kong, na szlaku niebieskim w okolicach Rówienki oraz powyżej Świątyni Wang, gdzie zaopatrzono 9-letnią dziewczynkę z urazem ręki. Równolegle realizowaliśmy działania medyczne przy Strzesze Akademickiej (podejrzenie udaru u 30-letniego mężczyzny) oraz prowadziliśmy mobilizację sił w rejonie Skalnika, po zgłoszeniu zaginięcia biwakowicza, który ostatecznie odnalazł się samodzielnie"

- przekazuje GOPR Karkonosze.